Całe życie gonie po to, żeby móc nakręcić swój film
Udowadniam, że mam w sobie coś, choć mówili, że nic
Im bardziej wątpią, tym bardziej chciałem przekonać ich
Im więcej przeszkód tym więcej będę musiał mieć blizn
Nikogo nie obchodzi to, że podajesz się, nie chcesz iść
Nikogo nie możesz zmusić do tego by obok był
Ale zrobiłem wszystko, by móc dla ludzi ciągle być kimś
Obiecaj, że będziesz tu kiedy zabraknie mi już sił
Byłem długo sam i nie robiłem dobrze cały czas, to jest fakt
Zagubiony próbowałem wstać, ale jak?
Kiedy myśli zabierają mi energię, kopią w twarz
A nie mieliśmy grać w jednym teamie?
What the fuck? Moja bania zabiera mi to co powinna mi dać
W takim stanie rozpaczliwie nie chciałem być sam
Lecz żadna relacja nie koiła bólu, niech to szlag
Nie spodziewając się wiele pisze do Ciebie
Którą skądś tam znam, może widziałem Cię raz
Lecz byłaś zbyt śliczna bym mógł uwierzyć w nas
Na spotkaniu szok - tak świetną osobą jesteś
Nie wierzę, że jestem ostatnim na
Którego patrzysz przed zaśnięciem, bo ja...
Całe życie gonie po to, żeby móc nakręcić swój film
Udowadniam, że mam w sobie coś, choć mówili, że nic
Im bardziej wątpią, tym bardziej chciałem przekonać ich
Im więcej przeszkód tym więcej będę musiał mieć blizn
Nikogo nie obchodzi to, że podajesz się, nie chcesz iść
Nikogo nie możesz zmusić do tego by obok był
Ale zrobiłem wszystko, by móc dla ludzi ciągle być kimś
Obiecaj, że będziesz tu kiedy zabraknie mi już sił
Obiecaj, że będziesz tu kiedy zniknie z oczu ten błysk
Obiecaj, że będziesz gdy mój żart nie będzie śmieszył ich
Obiecaj, że będziesz tu kiedy upadnę nawet dziś
Pytam, bo chce być przy Tobie nawet w najgorsze dni
Już nie wiem kim jestem
Czy tym, który Tobie radę da?
Czy tym na imprezce?
Czy tym, który wiecznie jest przygnębiony kiedy zostaje sam?
Już sram na tę presję, ja jednak jej nie chce
Zajebie się prędzej, to pieprzony żart
Chce żegnać się z miejscem, wylecieć w powietrze
Zapomnieć o męce, lecz czy umiem tak?
I wtedy pojawiasz się Ty
Opuściłaś moje sny
Tak błyskotliwa, że chce uczyć się od Ciebie żyć
Zaraża mnie Twój śmiech
Działasz na każdy mój zmysł
Zabijasz każdy mój lęk
Powiedz, czy chciałabyś ze mną być?
I wtedy pojawiasz się Ty
Opuściłaś moje sny
Tak błyskotliwa, że chce uczyć się od Ciebie żyć
Zaraża mnie Twój śmiech
Działasz na każdy mój zmysł
Zabijasz każdy mój lęk
Powiedz, czy chciałabyś ze mną być?
Całe życie gonie po to, żeby móc nakręcić swój film
Udowadniam, że mam w sobie coś, choć mówili, że nic
Im bardziej wątpią, tym bardziej chciałem przekonać ich
Im więcej przeszkód tym więcej będę musiał mieć blizn
Nikogo nie obchodzi to, że podajesz się, nie chcesz iść
Nikogo nie możesz zmusić do tego by obok był
Ale zrobiłem wszystko, by móc dla ludzi ciągle być kimś
Obiecaj, że będziesz tu kiedy zabraknie mi już sił
Поcмотреть все песни артиста