Jebana psychoza, która okala i zbiera swój plon Z najwyższego piętra patrzę na ziemie, czuje jak szybciej pulsuje mi skroń Kolejna łza tak podobna do ciebie, spływa tak czule i spada na dłoń Gorycz pochłania za to czego nie wiem, daje tak wiele jak twój cichy wzrok Chce twego dotyku co jest dla mnie niebem, koi wahania i powala mrok Myśli o tobie dawno moim tlenem, który opada jak na polik włos Me słowa wypełnią dziś czego nie wiesz, porwie nas obaj pokusi nas zło Szare powieki i wieczne zmartwienie, marze by na co dzień słyszeć twój głos Proszę daj mi siebie Proszę daj mi siebie Chce twego amoku co jest dla mnie chlebem Wyciągnij mnie z piekła i na zawsze chroń Proszę daj mi siebie Proszę daj mi siebie Chce twego amoku co jest dla mnie chlebem Wyciągnij mnie z piekła i na zawsze chroń Jebana psychoza, która okala i zbiera swój plon Z najwyższego piętra patrzę na ziemie, czuje jak szybciej pulsuje mi skroń Kolejna łza tak podobna do ciebie, spływa tak czule i spada na dłoń Gorycz pochłania za to czego nie wiem, daje tak wiele jak twój cichy wzrok Chce twego dotyku co jest dla mnie niebem, koi wahania i powala mrok Myśli o tobie dawno moim tlenem, który opada jak na polik włos Me słowa wypełnią dziś czego nie wiesz, porwie nas obaj pokusi nas zło Szare powieki i wieczne zmartwienie, marze by na co dzień słyszeć twój głos Proszę daj mi siebie Proszę daj mi siebie Chce twego amoku co jest dla mnie chlebem Wyciągnij mnie z piekła i na zawsze chroń Proszę daj mi siebie Proszę daj mi siebie Chce twego amoku co jest dla mnie chlebem Wyciągnij mnie z piekła i na zawsze chroń