Aby się obudzić Kiedy zamknę usta I będę wszystko bezmyślnie przyjmować Zniknę po prostu zniknę Odejdę w ciszy Bo choćby związali nam ręce Nie zniszczą uczuć Nie zagłuszą krzyku Jadąc szybko samochodem Nic stamtąd nie zobaczysz Nie zobaczysz oczu drugiego człowieka To nie jest bunt To nie jest rewolucja O człowieczeństwie, o pragnieniach O pragnieniach i uczuciach Chciałbym zobaczyć wszystkich w szczęściu